Książka, która pożera czytelnika

8 września 2019

Szokująca powieść kryminalna

Fanom serii nie trzeba przedstawiać Pii i Oliviera, ich przygody śledzą bowiem już kilka tomów. Właśnie wyszedł VII, Żywi i umarli, gdzie wraz z bohaterami zagłębimy się w historie z mrocznego Frankfurtu i wyruszymy w pościg za snajperem. Co prawda autorka, Nele Neuhaus, już na samym początku zaznacza, że wszystkie wydarzenia, jak i postaci są fikcyjne, ciężko jednak w to uwierzyć, gdyż zgłębiony przez nią temat wydaje się być obserwowany z pierwszej ręki, a opisane wydarzenia łudząco są podobne do tych, o których możemy niekiedy przeczytać w prasie lub zobaczyć w programach interwencyjnych.

Tym razem na warsztat wzięto nie tylko pracę policjantów, która ani trochę nie jest koloryzowana lub poddana nadinterpretacji. Dodatkowo dostajemy świat nieczystej gry transplantologicznej, handel organami i organizacje, które są w to zamieszane. Poddana pod wątpliwość jest tu zarówno etyka i moralność lekarzy, jak i podejście do samych pacjentów. Wszystko rozgrywa się w atmosferze presji wywieranej na bliskich, którzy przechodzą w skrajne stany, od rozpaczy, poprzez gniew, histerię i załamanie.

 

Napięcie sięga zenitu

Książkę zaczynamy od sielankowego opisu podróży poślubnej, w którą ma się wybrać Pia Kirchhoff ze swoim mężem na wyspy Galapagos. Kilkutygodniowy rejs musi jednak poczekać ze względu na nowe śledztwo. Starsza kobieta, zastrzelona w parku i ofiara, która ginie na oczach swojej rodziny w domu, podczas przygotowań świątecznych, to dwie sprawy, które z pozoru nic nie łączy. Wszyscy dążą do zamknięcia spraw, poddając pod wątpliwość koligację między paniami, zrzucając winę na nowojorskiego szaleńca. Zespół śledczy Pii, K-11, zauważa co innego; pasujące rodzaje pocisku, profil, zgadzający się z podawanym rysopisem.

Tajemniczy snajper okazuje się mieć bardzo niejasny motyw działania. Przez to, że jego zachowanie i wykluczające się zeznania zajmują policjantom wiele czasu, z początku wszyscy błądzą po omacku w poszukiwaniu punktu zaczepienia. Okazuje się, że do rozwiązania zagadki będziemy musieli cofnąć się aż 10 lat, by dokładniej zbadać inną, niewyjaśnioną sprawę. Pia musi współpracować z nader irytującym profilerem, Andreasem, który utrudnia jej śledztwo. Coś jest na rzeczy, ponieważ odnosi wrażenie, że w sprawie panuje swoista zmowa milczenia, a z każdą podejmowaną rozmową bohaterka utwierdza się w przekonaniu, że coś jest na rzeczy. Postanawia sama przekopać się przez sterty dokumentów, jeszcze raz przesłuchać dziesiątki osób. Czas ucieka, a liczba podejrzanych zwiększa się z minuty na minutę i do samego końca nie będzie wiadomo jakie jest rozwikłanie zagadki.

 

 

 

Tagi
Kategoria Książki #zapowiedzi