Jak odróżnić mafioza od kibica?

28 września 2019

Ponad stuletnia historia klubu

Czy to możliwe, że klub sportowy i jego fani uwikłani są w aferę z gangsterami i narkotykami? Jak mogło do tego dojść, gdzie były/są służby porządkowe? Jak daleko sięga ta intryga? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań czytelnik znajdzie w odważnym reportażu Szymona Jadczaka Wisła w ogniu. Jego pierwowzór powstał na zlecenie stacji TVN, konkretnie programu Superwizjer, gdzie w 2018 roku autor publikacji podnosił temat korupcji i zepsucia w krakowskim klubie. Spisana historia ma być zarzewiem do kolejnej dyskusji, bowiem po medialnej burzy, jaką wywołał materiał telewizyjny, nikt nie poniósł żadnych konsekwencji. A przecież skoro dali radę przejąć klub, to gdzie tak naprawdę miałaby znaleźć się granica? Przecież równie dobrze mogliby przejąć całe miasto.

Ulica Reymonta 22, Kraków, siedziba klubu. Przez wiele lat opanowana przez zastraszających ludzi gangsterów z mafii, którzy chodzili po mieście z maczetami. Jeden z nich rzucił nożem w piłkarza. Nikt nic nie widzi. Nie przez dzień, tydzień, rok. Przez dwadzieścia lat. W ten sposób ekipa Miśka dochodzi do władzy w klubie. Cały czas bez odzewu – lokalni politycy bojąc się konsekwencji dotują klub coraz silniej, dając sobie ułudę świętego spokoju. Biznesmeni radośnie rozwieszają swoje transparenty i loga, płacąc za to olbrzymie pieniądze. Boją się przestać, bo konsekwencje są im dawno temu wytłumaczone, za pomocą wizyty kilku oprychów w biurze, albo rzuconej cegły w okno pokoju dziecka. Wszystko zabrnęło za daleko i nikt nie wie jak to powstrzymać. Niespecjalnie też ktoś się stara.

 

Wisła Kraków, a pewien polityk, pewien świadek

Logicznym jest, że wszyscy ze strachu utajniają swoje personalia, dlatego w książce widnieją tylko z inicjału nazwiska, albo jako „pewien polityk”. Książka jest przygotowana bardzo dokładnie; rozgranicza rodzaje kibiców (kibole, ultrasi, Szarksi). Wskazuje też, że podobne sytuacje mogą się dziać w każdym z klubów w Polsce, w dowolnej dyscyplinie sportowej. Jadczak wykonał niewiarygodną pracę rozpracowując całe środowisko, od początku do końca. Wskazał na powiązania, układy, sprzedaż stanowisk oraz zagrożenia, które były widoczne już wcześniej, którym można było bez problemu zaradzić. Przede wszystkim patrzy w oczy władzy i organom ścigania, którym nie udało się rozpracować „siatki mafijnej sięgającej wysoko”. A redaktorowi z TVN się udało, w niecałe 1,5 roku.

Autor zauważa też inną, bardzo istotną kwestię. Czy klub, nawet jeśli zdoła się zreanimować i powrócić do stanu dobrego funkcjonowania, da radę wydobyć się z najgorszego zagrożenia – swoich fanatycznych kibiców? To prawdopodobnie najtrudniejsze z zadań, ponieważ winę za zepsucie zrzuca się właśnie na nich.

 

Tagi
Kategoria Książki #zapowiedzi